Serce nie sługa... Uczucia nie można tak po prostu wymyśleć.

Serce nie sługa… Uczucia nie można tak po prostu wymyśleć.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Pracy nadal nie ma… To jest jakaś tragedia, praca w zawodzie to jest jakąś totalna masakra po prostu, albo ofert nie ma, albo posada ucieka zanim zdążę dotrzeć na rozmowę – tak miałam dzisiaj na przykład. Źle mi z tym, bo ja naprawdę kochałam to co robiłam, a dzieciaki nadal wrzucają zdjęcia ze mną na fejsa i to jest przyznam szczerze bardzo, ale to bardzo miłe i budujące, szkoda że inni tak nie myślą. No ale co poradzisz, pewne rzeczy są ponad nasze siły niestety.

Wiecie jak to jest gdy już wam się wydaje że wszystko jest na właściwych torach i z waszego spotykania się mógłby być związek? Tak… ja wiem, przechodziłam przez to ostatnio. Na początku było miło i to mnie zmyliło, bo po kilku dniach spędzonych razem okazuje się że to jednak nie to… Było miło i przyjemnie, fajnie się przytulało, seks co prawda nie był najlepszy – ale to raczej przez moje problemy psychiczne na tym polu :/ Pewnie wy tak nie macie – i całe szczęście – ale ja nie czuję jakiejś ogromnej fascynacji seksem, w sumie taka bliskość rzadko kiedy jest mi potrzebna, nie czuję tej potrzeby, wolę się poprzytulać czy całować niż współżyć. Wiem, wiem jestem dziwna pod tym względem, wszyscy mi to powtarzają.

serce-do-serca

No ale wracając do tematu… Wiecie jak to jest? Na szczęście facet ten nie jest na mnie śmiertelnie obrażony, nawet się odzywa i rozmawiamy, ale kontakt jest już zupełnie inny. Z jednej strony mam wyrzuty sumienia bo myślałam że z tego faktycznie może coś wyjść, dałam mu trochę nadziei i wyszło jak zwykle :/ ale z drugiej strony na początku miała być to tylko zabawa i cały czas mu o tym przypominałam, więc już sama nie wiem co ze sobą począć.

Tak jak sobie o tym teraz myślę na spokojnie to po prostu nie jestem jeszcze na to gotowa, chodzi mi o zbudowanie jakiegokolwiek związku z kimś teraz. Tak mi się wydaje. A może to po prostu nie był ten… Tak, to też jest bardzo prawdopodobne, bo jeśli by był to nie miałabym ze sobą takiego problemu, czy jest fajnie czy nie, po prostu chciałabym z nim być. I wtedy nie byłoby żadnych problemów. Eh. Sama już nie wiem, czemu dorosłe życie jest takie trudne?