Zdrada... jak dla mnie coś niewyobrażalnego...

Zdrada… jak dla mnie coś niewyobrażalnego…

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Tak wiem, miałam pisać częściej, ale co ja poradzę że albo nie mam czasu albo chęci i tak to się niestety toczy w kółko. Czasami naprawdę nie wiem co mam zrobić z tym wszystkim co się u mnie dzieje i co mnie otacza. Mam nadzieję, że nie będziecie na mnie za to źli, ale dopóki wszystko się nie ułoży tak jak powinno to pewnie pisać będę w kratkę, bo niestety jak na razie wisi nade mną termin wygaśnięcia umowy w pracy, a dziś dowiedziałam się że na tę chwilę Pan Dyrektor nie wie co ze mną zrobić… Fajnie, co nie? Ale na razie nie będę bardzo się nad tym roztrząsać bo jeszcze  w sumie nie wiadomo co i jak.

 Co do tematu mojego wpisu… tak, zdrada nie mieści mi się w głowie, a ostatnio niestety dużo jej kręci się w okolicach moich znajomych. Szczerze? Jakby mnie facet zdradził to chyba bym mu przyrodzenie urwała i do ściany przybiła coby mnie popamiętał  i nigdy więcej czegoś takiego nie zrobił, a nawet o tym nie pomyślał bo by go to zabolało… Nie potrafię zrozumieć jak takie rzeczy można robić, czy ludzie się z tym lepiej czują czy o co chodzi? Gdybym ja już nie kochała osoby z którą jestem to po prostu bym ją zostawiła i dopiero wtedy próbowała stworzyć z kimś coś innego, czy po prostu się z kimś spotykać. Jak można tak zranić kogoś kogo się kochało… jest to dla mnie nie pojęte. Mój dobry znajomy jest teraz w takiej niefajnej sytuacji bo ma pewne podejrzenia, ale nie ma stuprocentowej pewności, a narzeczona kręci jak tylko może, ale czeka aż ta pokaże mu dowody… Szczerze? jakby mnie ktoś tak wodził za nos to bym go kopnęła bez możliwości przedstawienia jakichkolwiek dowodów niewinności… Nawet jeśli facet by mnie nie zdradził ale potrafił kręcić z inną będąc ze mną to nie potrafiłabym mu zaufać ponownie by z nim być.

558914_broken_heart

Czy wy też macie takie podejście do zdrady? Czy ktoś z was byłby w stanie wybaczyć jakąkolwiek formę zdrady drugiej połówce? Bez względu na to czy chodziłoby o flirtowanie z innymi czy o dziki seks z kimś na boku? Ja nie byłabym w stanie wybaczyć żadnej z tych rzeczy choćby najmniejszej. Uważam też że powinniśmy być szczerzy wobec siebie, bez tego nie można przecież budować prawdziwego związku.